Nd 08.09 Wieczorne wietrzenie.
-
DST
46.00km
-
Czas
02:07
-
VAVG
21.73km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
Tak przy okazji załatwiania pewnych spraw.
So 07.09 Bilans tygodnia.
-
DST
128.50km
-
Czas
07:10
-
VAVG
17.93km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
Nd 01.09 Bądze.
-
DST
143.00km
-
Czas
06:27
-
VAVG
22.17km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wyjazd na drugą zmianę.
Piękna pogoda, upalnie. Szkoda, że nie można było zrobić nocki.
Oczywiście bez małego pobłądzenia nie byłoby wyjazdu.
Studnia artezyjska w Różanach.
Będą nowe wiatraki.
Waplewo Wielkie ma kąpielisko.
Małe ZOO.
Taka ławeczka.
Odnowiona kapliczka.
Test nowych opon. W suchych warunkach spisały się znakomicie.
So 31.08 Bilans tygodnia.
-
DST
116.00km
-
Czas
06:18
-
VAVG
18.41km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
Nd 25.08 Kaszuny.
-
DST
115.00km
-
Czas
06:13
-
VAVG
18.50km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wstępnie plan obejmował odwiedzenie tylko jednego miejsca do którego
ostatecznie nie dojechałem. W trakcie przygotowań nastąpiła zmiana na
spokojną jazdę po Warmińskich drogach i bezdrożach. Miejsca w których
jeszcze nie byłem i prawdopodobnie ponownie ich nie odwiedzę. Powstała w
ten sposób nowa idea która warta jest kontynuacji.
Dzień drugi.
Biwak na zrębie.
Szykuje się miód z nawłoci.
Kolejny opuszczony budynek, ale tym razem niespodzianka. Dawny mieszkaniec przeniósł się do przyczepy obok i tam od kilku lat zamieszkuje. Porządny chłop, chociaż po różnych przejściach.
Warmiński krzyż przydomowy.
Kot - guma.
Klucz do kościoła z Lechowie. Dzięki uprzejmości pani która się opiekuje kościołem miałem okazję trochę w nim pobuszować przed mszą.
Wnętrze kościoła jest świetnie zachowane i zadbane. Zdecydowanie warto odwiedzić.
Mingajny.
W lasach grzybki już są.
Drwęca Warmińska.
Bunkier Trójkąta Lidzbarskiego.
Miał być powrót do domu prosto asfaltowo i szybko, ale dzięki Locus Maps trafił się nie lichy bonusik.
Kubuś z ogonkiem.
So 24.08 Niedbałki.
-
DST
107.00km
-
Czas
06:37
-
VAVG
16.17km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wstępnie plan obejmował odwiedzenie tylko jednego miejsca do którego ostatecznie nie dojechałem. W trakcie przygotowań nastąpiła zmiana na spokojną jazdę po Warmińskich drogach i bezdrożach. Miejsca w których jeszcze nie byłem i prawdopodobnie ponownie ich nie odwiedzę. Powstała w ten sposób nowa idea która warta jest kontynuacji.
Zamknięty most na Pierzchałach czyli koniec urokliwego bruku.
Na początek od razu ślepa uliczka, wiele było takich tego dnia.
Krzyż z 1888r w Mikołajewie.
Stałym elementem wycieczek jest odwiedzanie starych, opuszczonych domów. Ten akurat lekko przypieczony.
Rzeka Banówka.
Jeszcze mazurska aleja dębowa.
Nekroturystyka we wsi Dobrzynka.
Tu już Warmia.
Wieczorem był czas pogapić się w niemalowane wrota.
Wopy i śluza na Wałszy.
Zaniedbana kapliczka w Niedbałkach.
Pt 23.08 Bilans tygodnia.
-
DST
75.50km
-
Czas
04:04
-
VAVG
18.57km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
Nd 18.08 Słobity i inne okoliczności.
-
DST
86.50km
-
Czas
03:57
-
VAVG
21.90km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
Szybki popołudniowy wyjazd na przewietrzenie.
So 17.08 Bilans tygodnia.
-
DST
68.50km
-
Czas
03:39
-
VAVG
18.77km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
Nd 11.08 Liksajny
-
DST
127.50km
-
Czas
06:38
-
VAVG
19.22km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
Na początek z brzydką częścią GR STOP, gdyż żadna niewiasta nie raczyła zaszczycić nas swoją obecnością, odwiedzić kąpielisko nad jeziorem Korsuń.
Potem już samotnie, pierwszy raz w tym roku, do Liksajn zahaczyć o znajomy barosklep.
Dzień suchy, ciepły i słoneczny. Miła odmiana po ostatnich burzach i ulewach.
Popasik nad jeziorem.
Gąsienica motyla Trociniarka Czerwica podobno największa z występujących w Polsce.
Bazgroły na wiadukcie.
Czy słoneczniki są słone?
Ludowa twórczość z dawnych lat. Tylko co poeta chciał przez to powiedzieć?