Nd 25.08 Kaszuny.
-
DST
115.00km
-
Czas
06:13
-
VAVG
18.50km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wstępnie plan obejmował odwiedzenie tylko jednego miejsca do którego
ostatecznie nie dojechałem. W trakcie przygotowań nastąpiła zmiana na
spokojną jazdę po Warmińskich drogach i bezdrożach. Miejsca w których
jeszcze nie byłem i prawdopodobnie ponownie ich nie odwiedzę. Powstała w
ten sposób nowa idea która warta jest kontynuacji.
Dzień drugi.
Biwak na zrębie.
Szykuje się miód z nawłoci.
Kolejny opuszczony budynek, ale tym razem niespodzianka. Dawny mieszkaniec przeniósł się do przyczepy obok i tam od kilku lat zamieszkuje. Porządny chłop, chociaż po różnych przejściach.
Warmiński krzyż przydomowy.
Kot - guma.
Klucz do kościoła z Lechowie. Dzięki uprzejmości pani która się opiekuje kościołem miałem okazję trochę w nim pobuszować przed mszą.
Wnętrze kościoła jest świetnie zachowane i zadbane. Zdecydowanie warto odwiedzić.
Mingajny.
W lasach grzybki już są.
Drwęca Warmińska.
Bunkier Trójkąta Lidzbarskiego.
Miał być powrót do domu prosto asfaltowo i szybko, ale dzięki Locus Maps trafił się nie lichy bonusik.
Kubuś z ogonkiem.