pawlik prowadzi tutaj blog rowerowy

Nd 28.08 Podlasie d.2

  • DST 31.00km
  • Czas 02:04
  • VAVG 15.00km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 28 sierpnia 2016 | dodano: 04.09.2016







Podlasie dzień drugi Narewka i okolice.

Dzień jest naprawdę piękny. Temperatura podskakuje do 37*C, jednak wcale się tego aż tak nie odczuwa. Miło płynie czas z naszym gospodarzem. Dyskutujemy sobie o tym i owych. Rowerowe wyprawy schodzą na dalszy plan. Niemniej jednak wyruszyć trzeba.
Przed wyjazdem trzeba wydoić kozę Rozalię.

Ruszamy w puszczę. Odwiedzamy kilka miejscowości. Podziwiamy piękno przyrody. Delektujemy się ciszą.
Nas fascynuję drewniane chaty, a miejscowi gospodarze też chcą wygodnie mieszkać. Przykład rozbudowy starego domu.

Miejscowa flora

i fauna.

Głównym celem dzisiejszego dnia miał być udział w dożynkach gminnych w Narewce. Marzyło się na posmakowanie specjałów lokalnej kuchni, festyn ludowy, jakaś naleweczka z puszczy.
Nic z tego. W zamian za to zaserwowano na festiwal kultury Białoruskiej. No jakbym chciało to zobaczyć to bym się wybrał na Białoruś.
Tak to jest jak człowiek myśli swoimi lokalnymi kategoriami. Na szczęście miejscowy sklep czynny jest również w niedziele i jego, już nie lokalne specjały, uratowały nas od niechybnej głodowej śmierci.
Festyn dożynkowy w Narewce. W pierwszym rzędzie pop i jego pomagier a na scenie zespół z Białorusi.

W ramach protestu Renia postanowiła zaprezentować się w typowo polskim stroju ludowym wspierając przy naszego gospodarza przy prezentacji jego wyrobów.
Renia na festynie.

Tak na marginesie nasz gospodarz poza agroturystyką prowadzi normalne, choć nie do końca gospodarstwo rolne. Zajmuje się hodowlą kóz i owiec, ale jego pasją jest chleb.
Warto poczytać tu:
http://www.suszczyborek.eu/
I obejrzeć jeszcze to:
http://vod.tvp.pl/12134541/07092013
Nam się to trafiło zupełnie przypadkowo, bo szukałem najzwyczajniej najtańszej oferty na nocleg, ale nawet po miesiącu poszukiwań nie można by lepiej trafić.
Po festynie zrobiliśmy jeszcze małe, pożegnalne kółko po okolicy i spędziliśmy miły wieczór w towarzystwie naszego gospodarza.
Festynowy lansik. Pańcia przy pierwszy okrążeniu miała jeszcze gustowny kapelutek, ale będąc pod silnym wrażeniem tego zjawiska nie pomyślałem o wyciągnięciu aparatu.




komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa esciu
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]