So 26.10 Wzgórze 159,7
-
DST
166.50km
-
Czas
10:28
-
VAVG
15.91km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
Pomimo tego, że wiaterek nie rozpieszczał to i tak jazda była przednia. Ostatni dzień czasu letniego uważam za słusznie wykorzystany. Temperatura też była iście letnia więc spało się wyśmienicie. Samo miejsce będące jedynie pretekstem do wyjazdu czyli Rezerwat Przyrody Jar Brynicy i znajdujący się w nim Dąb Rzeczypospolitej też uważam za warte odwiedzenia.
Pierwszym celem była jednak nie odwiedzana jeszcze przeze mnie trasa linii kolejowej Prabuty-Kisielice. Linia zlikwidowana w latach 2005-2006 posiada jeszcze wyraźny ślad w terenie. W większości jest łatwo dostępna tam gdzie torowisko zamieniono w drogi lokalne.
Są też odcinki dość trudne do przebycia tam gdzie przyroda zaczęła odbierać już swoją własność.
Przejazd przez Brodnicki Park Krajobrazowy już po zmroku mimo to bardzo przyjemny. Ciekawym choć smutnym miejscem jest pomnik pomordowanych Polaków, mieszkańców ziemi Brodnickiej.
Na wyznaczone miejsce noclegu dotarłem trochę później niż planowałem, wcześniej jednak odwiedziłem miejscowość Górzno w której najbardziej zaskakujący był przejazd serpentynami.
Prabuty, prawy tor to początek dawnej linii na Kisielice.
Stacja Pólko.
Wtórne wykorzystanie podkładów kolejowych.
Omijając nie przejezdny odcinek wypełzłem z lasu wprost na wiatrową farmę.
Odlotowa kapliczka w Kisielicach.
Tam na górze też nieźle wiało.
Pomnik ku czci i pamięci.
Grążawy, drewniany kościół.
Górzno pomimo niezbyt późnej pory było pustawe i senne.