Nd 23.09 Kruklanki powrót.
-
DST
206.50km
-
Czas
10:52
-
VAVG
19.00km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
Karty na ostatni dzień rajdu zdecydowanie rozdawała pogoda. Jeszcze
przed wyjazdem z Elbląga prognozy nie napawały optymizmem. Codziennie
zapowiadano deszcze, burze z piorunami i gradobicia. Dosłownie jakbym czytała
jakiegoś tabloida czy słuchał lidera opozycyjnej partii.
Do soboty prognozy się zupełnie nie sprawdziły, ale niepokój
pozostał. Nadal straszyły silne opady w niedzielna noc, co przy niższej
temperaturze nie jest zbyt przyjemne. No cóż jestem raczej niedzielnym turystą
a niżeli masochistą.
Z żalem wielkim postanowiłem, że jednak nie wezmę udziału w
ostatnim dniu rajdu. Pojechałem tylko na zbiórkę, przygotowany do dalszej
drogi. Pożegnałem kogo się dało, popatrzyłem na podziękowania, dyplomy i
suweniry i z żalem odprowadziłem wzrokiem odjeżdżającą ekipę. Mam nadzieję, że
za rok też się uda tutaj zawitać.
Początek jazdy w kierunku Giżycka utwierdził mnie jednak w
przekonaniu, że to była dobro decyzja. Piździło strasznie, a przede mną wiele
kilometrów jazdy pod wiatr.
W Giżycku pozwoliłem sobie na chwilę zwiedzania, po czym
pomyliłem drogę i kawałek trzeba było pokonać po szutrach. Najpierw był lekki
wkurw, ale uznałem, że ta nawierzchnia jest wiele lepsza od GV więc po co te
nerwy. Za to widoki były przepiękne.
W Kętrzynie napotkałem lekki deszczyk, który zatrzymał mnie
w bramie jednej z kamienic na jakieś poł godziny. Akurat czas na zjedzenie
drugiego śniadania.
Do Jezioran ciągle pod wiatr i pod górki. No a potem było już
tylko lepiej. Z wieczorem wiatr stawał się coraz słabszy, a podjazdy zamieniły
się na zjazdy. Temperatura też znośna chociaż jednak w Miłakowie postanowiłem się
nieco cieplej ubrać.
Do domu dotarłem około 23:10. Dwadzieścia minut później solidnie
się rozpadało. Uff!
Podziękowania dla Mariusza za troskę (telefonicznie
sprawdzał, czy jeszcze się turlam) i dla Sylwka za transport sprzętu biwakowego
(było mi znacznie lżej = szybciej).
Pożegnania i podziękowania.
Wyjazd na trasę.
Giżycko
Krzyż św. Brunona.
Nie planowany szuterek.
Nie planowany był też dłuższy postój.
Dobre Miasto
Jak jeszcze się komuś nie znudziło to reszta fotek jest poniżej:
RESZTA FOTEK