pawlik prowadzi tutaj blog rowerowy

Nd 23.09 Kruklanki powrót.

  • DST 206.50km
  • Czas 10:52
  • VAVG 19.00km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 23 września 2018 | dodano: 26.09.2018










Karty na ostatni dzień rajdu zdecydowanie rozdawała pogoda. Jeszcze przed wyjazdem z Elbląga prognozy nie napawały optymizmem. Codziennie zapowiadano deszcze, burze z piorunami i gradobicia. Dosłownie jakbym czytała jakiegoś tabloida czy słuchał lidera opozycyjnej partii.
Do soboty prognozy się zupełnie nie sprawdziły, ale niepokój pozostał. Nadal straszyły silne opady w niedzielna noc, co przy niższej temperaturze nie jest zbyt przyjemne. No cóż jestem raczej niedzielnym turystą a niżeli masochistą.
Z żalem wielkim postanowiłem, że jednak nie wezmę udziału w ostatnim dniu rajdu. Pojechałem tylko na zbiórkę, przygotowany do dalszej drogi. Pożegnałem kogo się dało, popatrzyłem na podziękowania, dyplomy i suweniry i z żalem odprowadziłem wzrokiem odjeżdżającą ekipę. Mam nadzieję, że za rok też się uda tutaj zawitać.
Początek jazdy w kierunku Giżycka utwierdził mnie jednak w przekonaniu, że to była dobro decyzja. Piździło strasznie, a przede mną wiele kilometrów jazdy pod wiatr.
W Giżycku pozwoliłem sobie na chwilę zwiedzania, po czym pomyliłem drogę i kawałek trzeba było pokonać po szutrach. Najpierw był lekki wkurw, ale uznałem, że ta nawierzchnia jest wiele lepsza od GV więc po co te nerwy. Za to widoki były przepiękne.
W Kętrzynie napotkałem lekki deszczyk, który zatrzymał mnie w bramie jednej z kamienic na jakieś poł godziny. Akurat czas na zjedzenie drugiego śniadania.
Do Jezioran ciągle pod wiatr i pod górki. No a potem było już tylko lepiej. Z wieczorem wiatr stawał się coraz słabszy, a podjazdy zamieniły się na zjazdy. Temperatura też znośna chociaż jednak w Miłakowie postanowiłem się nieco cieplej ubrać.
Do domu dotarłem około 23:10. Dwadzieścia minut później solidnie się rozpadało. Uff!
Podziękowania dla Mariusza za troskę (telefonicznie sprawdzał, czy jeszcze się turlam) i dla Sylwka za transport sprzętu biwakowego (było mi znacznie lżej = szybciej).



Pożegnania i podziękowania.


Wyjazd na trasę.


Giżycko



Krzyż św. Brunona.


Nie planowany szuterek.


Nie planowany był też dłuższy postój.



Dobre Miasto

Jak jeszcze się komuś nie znudziło to reszta fotek jest poniżej:

RESZTA FOTEK








komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa iasto
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]