Nd 05.08 Nidzica.
-
DST
173.50km
-
Czas
09:12
-
VAVG
18.86km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
W zasadzie dopiero rano dowiaduję się jak piękne jest Jezioro Pluszne. Krystalicznie czysta woda, wokół lasy, ludzi prawie zero. Mógłbym tam siedzieć tygodniami, a tu do domu wracać trzeba.
Po drodze odwiedzam dodatkowy cel który powstał podczas nocnej jazdy. Okazało się, że nieopodal jest kościół w Orzechowie o którym tak wiele czytałem. Kościół w środku lasu, gdzie kiedyś była wieś i stały domy. Do dziś pozostała tylko leśniczówka i właśnie ten kościół. Wbrew moim wyobrażeniom jest on czynny, wyremontowany i chętnie odwiedzany przez miejscowych turystów. Akurat trafiłem na godzinę rozpoczęcia mszy.
Leśny kościół w Orzechowie.
No i w tym momencie czas zdradzić cel główny wyprawy. Jest nim południowa granica dawnej Warmii. W tym miejscu Warmia nie miała granicy geograficznej, którą można by teraz odtworzyć. No ale dla zobrazowania miejsca może być nią płynąca nieopodal Łyna.
Granica Warmii (nie) na Łynie.
Na koniec pozostało tylko przejechać Traktem Niborskim do Nidzicy, a potem przetestować przejezdność technicznej przy S7.
Poszło dość gładko pomimo wiaterku który nie umilał jazdy i dziwnych zdarzeń typu patyk wbity w sakwę czy zerwana linka przerzutki.
Dzida w sakwie i zakołkowana przerzutka.