Śr 20.06 GV d12 Ulanów.
-
DST
160.00km
-
Czas
08:50
-
VAVG
18.11km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
Jak się górki zaczęły tak szybko się skończyły. Dziś szybki zjazd do Rzeszowa i dalej już płasko. Miasto rowerowo nie zachwyca, ale da się jeździć. Miałem do załatwienia sprawę w centrum i jazda po Bus Pasach była bardzo fajna. Lepsze to niż ścieżki na chodnikach. Za to Łańcut wyraźnie negatywnie nastawiony na rowery, nie polecam. Miłą odmianą był Leżajsk. Żadnych ścieżek dla rowerów, wszystko po asfalcie, dodatkowo bardzo urocze miasto i chociaż firmowego nie znalazłem to serdecznie polecam. Dalej Żołynia, Rudnik i Ulanów. Zabudowa robi się bardzo gęsta. Praktycznie jadę cały czas wzdłuż budynków. Gdzie tu spać?
W Łańcucie nie lubią rowerzystów. Zakaz jazdy po asfalcie, a w zamian to.
Coś takiego się trafiło po drodze. Jak ktoś wie co to jest, proszę dać znać.
Klasztor Benedyktynów w Leżajsku.
Niesamowity zakład metaloplastyki, gość ma niewiarygodny talent.
Psują most nad Sanem.