Nd 03.06 Tama Brodzka
-
DST
172.50km
-
Czas
09:07
-
VAVG
18.92km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
Niedawno na internetach przeczytałem taką informację:
"TUŻ ZA GRANICĄ KUJAWSKO-POMORSKIEGO...w powiecie nowomiejskim trwają prace przy rozbudowie trasy pieszo-rowerowej na byłym torze kolejowym Brodnica - Iława. Przejazd - na gotowych odcinkach - komfortowy: asfalt, ławeczki, lampy i z dala od ruchliwych ulic. Jak widać, jak się chce to można."
Zachęcony postanowiłem przejechać się pięknie wyasfaltowaną ścieżką z Tamy Brodzkiej do Iławy. Nawet świadomie postawiłem na jazdę krajową 15-tką przez parę km.
W sumie nie spodziewałem się cudów, no ale że żadnej ścieżki tam w zasadzie nie ma to też nie. Za to widoki w dolinie Drwęcy przepiękne i trochę terenowej jazdy wskoczyło.
Most kolejowy w Tamie Brodzkiej. Stan BDB można skakać po obu stronach, ale czy rowerem z sakwami?
Po dalszej walce z 15-tką przebijam się znowu przez dolinę Drwęcy i w Wielkim Głęboczku po zasięgnięcia języka u miejscowych już wszystko wiem. Wiem, że plany były a realizacja to jak zwykle po naszemu. Właściwie pokierowany wracam nad Drwęcę i wzdłuż jej biegu zgodnie z przebiegiem linii będę jechał do Nowego Miasta Lubawskiego.
Przebieg linii w Szramowie i dojazd do dworca.
Budynek stacji Kaługa. Cały czas jadę obok z niewielkim wykorzystaniem torowiska.
Pagóry w dolinie Drwęcy, oczywiście jadę asfaltem.
Przed Kurzętnikem pojawiły się pierwsze znaki, jednak piaskownica straszna a a obok piękny asfalt.
Uparłem się i pojechałem. Za jakiś czas było łatwiej bo nawierzchnia bardziej utwardzona i nawet ławeczki i śmietniki były. Zaraz za Kurzętnikiem idylla się skończyła i trzeba było się obijać o rosnące konary drzew (obok nadal gładki asfalt) za to miło było podziwiać płynącą obok Drwęcę.
Przed Nowym Miastem Lubawskim chaszcze zmieniły się w ścieżkę z kostki, za chwilę w asfalt. Brawo! Tylko dlaczego tak krótko?
Taki był kiedyś widok z okna pociągu.
Coś się dzieje! Wjazd do NML i trwają jakieś prace nawet tablica jest.
Po prawej widoczny wiadukt linii prowadzącej do Zajączkowa Lubawskiego pożyczonej przez braci w 1945r.
Tak to będzie wyglądać kiedyś.
Tak jest teraz w pełnej krasie.
W zasadzie to już jest koniec. Po dojechaniu do stacji Chrośle-Radomno ścieżka znika i nie pojawia się aż do Iławy.