Nd 18.03 preEDK.
-
DST
78.00km
-
Czas
05:37
-
VAVG
13.89km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
Jeszcze nie wiem czy zdecyduję się na tegoroczną edycję EDK. W ubiegłym roku przejście całej trasy zajęło zajęło blisko 16,5godz.
Niemniej jednak podkusiło mnie sprawdzić rowerowo nową trasę do Tolkmicka. W większości trasa dość łatwa, swobodnie można jechać. Jedyny trudny odcinek poprowadzono po czerwonym szlaku między Łęczem a Kadynami. Szlak sam z siebie dość wymagający, na dodatek w pewnym miejscu trzeba przejść obszar ścinki drzew. W niedzielę było elegancko - sucho i mroźno. Jednak jak przyjdzie odwilż i popada trochę deszczu to będzie błotna rzeźnia.
Miło było przypomnieć sobie odcinek czerwonego szlaku którym lata temu Marecki prowadził wycieczkę pod nazwą Jesienne Kadyny. Dopiero drugi raz w tym miejscu byłem, ale szło się jak u siebie. Jako bonus udało się dotrzeć do dawnego wyrobiska gliny i odszukać kapliczkę pod wezwaniem św. krzyża.
Na koniec całkiem pewny terenu po którym jechałem udałem się Czarną Drogą i trasą MTB do Tolkmicka. Pewność siebie jednak zgubiła i wyjechałem w Kikołach.
Cała trasa nie została więc zaliczona, a szkoda.
Nowoczesność nowoczesnością, ale mi to się z tosterem kojarzy.
Drogi do wyboru. Która właściwa?
Jak tu popada
Jak tu popada deszczyk...deszczyk...
Na szlaku do Kadyn.
Są miejsca gdzie lepiej byłoby bez roweru.
Rzeka Olszanka.
Grabianka jeszcze zmrożona.
Droga na Tolkmicko:(