So 23.09 Kruklanki dzień drugi.
-
DST
106.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Kruklanki - dzień drugi
Zaczęło się pechowo lub tradycyjnie jak kto woli. trzeci
rajd w tym roku i po raz drugi, po wyjęciu roweru z paki, mam kapcia w tylnym
kole. Tym razem jednak jest już pięć minut po planowanym wyjeździe grupy. Na
szczęście jest przy mnie Renia i proponuje mi swój rower. No cóż i tak miała
zostać, bo miała inne plany na ten dzień. Po chwili wahania, bo nie mój, bo
inna geometria itd., jednak się decyduję i przyznam że to był świetny wybór.
Rowerek mały, zwinny, lekko się toczy, wspaniale
przyspiesza, amorek wybiera perfekcyjnie nawet drobne nierówności, siodełko
miód-malina. Ochom i achom nie było końca, aż nie chciało się wracać!
Niemniej jednak zdążyłem na zbiórkę i razem z całą grupą
ruszyłem na kolejną trasę rajdu.
Na pierwszym etapie spotkałem Mariusza, który samodzielnie
dotarł z Eg na kołach, po czym niespodziewanie umknął z powrotem do domciu.
Niniejszym gratuluję i zazdroszczę wyczynu.
Wracając do wycieczki. Pierwszy postój zaplanowano na
Grodzisku nieopodal wsi o tej samej nazwie.
W czasie I WŚ był tu punkt obserwacyjny po którym pozostał
mały bunkier. Widok z góry na okolicę rewelacyjny.
Grodzisko.
Po pewnym czasie docieramy do linii Węgorzewo-Gołdap
stanowiącą obecnie jeden z odcinków GV.
Zahaczamy o Banie Mazurskie na krótki popasik, po czym
udajemy się dalej na leśny parking gdzie uraczono nas pysznym bigosem i
kiełbaską.
GV na nasypie
kolejowym.
Żubr na bani w
Baniach.
Jadąc dalej trafiamy na obelisk poświęcony por. Henrykowi
Mereckiemu. Ciekawa postać szeregowego żołnierza AK który został oficerem NKWD.
Warto poczytać jego historię.
„W Leśnym Zakątku, na
rozdrożu puszczańskich dróg, stoi ostatni chyba w tym kraju pomnik, gdzie
nieukoronowany orzeł po bratersku sąsiaduje z czerwoną gwiazdą.”
Ostatnim punktem tego dnia był spotkanie dwóch żubrów czekających
na polanie, po czym udałem się na samodzielne zwiedzanie Puszczy Romnickiej.
Żubry na polanie.
Puszcza autentycznie urzeka. Mnóstwo świetnych dróg, piękne
widoki, grzybki rosnące przy samej drodze i kawał historii tych rejonów na wyciągnięcie
ręki. Mógłbym tam spędzić kilka dni, jednak tyle czasu nie miałem.
Drogi w Romnickiej.
Łaźna Struga. Tędy jeździł pociąg do Kruklanek.
Jadąc po Puszczy natknąłem się na kolejny fragment historii
w kilku odsłonach.
„W okolicy miejscowości Gajrowskie 16 lutego 1946 r. doszło
do największej na Mazurach konfrontacji militarnej żołnierzy podziemia
niepodległościowego z siłami komunistycznymi. Licząca ok. 160 żołnierzy 3.
Brygada Wileńska NZW została zaatakowana przez półtoratysięczny oddział NKWD,
KBW, UB, LWP.”
Fragment pomnika
upamiętniającego bitwę pod Gajowskimi.
Teraz już pozostał tylko szybki powrót do bazy i
przygotowania do Balu Rowerzystów. Zdążyłem 10 minut przed czasem chociaż Reni Kubuś
chciałby jeszcze poswawolić po nocy, a i mi też nie uśmiechała się jakaś
impreza.
Zachód słońca na j. Gawlik
komentarze
Już nie stoi. Został zniszczony i ostał się sam kamień.
Historia tego pomnika miała związek z pierwszym odcinkiem Stawki większej niż życie z Hansem Klossem, pt.: "Wiem, kim jesteś"