pawlik prowadzi tutaj blog rowerowy

So 23.09 Kruklanki dzień drugi.

  • DST 106.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 23 września 2017 | dodano: 04.10.2017













Kruklanki - dzień drugi
Zaczęło się pechowo lub tradycyjnie jak kto woli. trzeci rajd w tym roku i po raz drugi, po wyjęciu roweru z paki, mam kapcia w tylnym kole. Tym razem jednak jest już pięć minut po planowanym wyjeździe grupy. Na szczęście jest przy mnie Renia i proponuje mi swój rower. No cóż i tak miała zostać, bo miała inne plany na ten dzień. Po chwili wahania, bo nie mój, bo inna geometria itd., jednak się decyduję i przyznam że to był świetny wybór.
Rowerek mały, zwinny, lekko się toczy, wspaniale przyspiesza, amorek wybiera perfekcyjnie nawet drobne nierówności, siodełko miód-malina. Ochom i achom nie było końca, aż nie chciało się wracać!
Niemniej jednak zdążyłem na zbiórkę i razem z całą grupą ruszyłem na kolejną trasę rajdu.
Na pierwszym etapie spotkałem Mariusza, który samodzielnie dotarł z Eg na kołach, po czym niespodziewanie umknął z powrotem do domciu. Niniejszym gratuluję i zazdroszczę wyczynu.
Wracając do wycieczki. Pierwszy postój zaplanowano na Grodzisku nieopodal wsi o tej samej nazwie.
W czasie I WŚ był tu punkt obserwacyjny po którym pozostał mały bunkier. Widok z góry na okolicę rewelacyjny.

Grodzisko.

Po pewnym czasie docieramy do linii Węgorzewo-Gołdap stanowiącą obecnie jeden z odcinków GV.
Zahaczamy o Banie Mazurskie na krótki popasik, po czym udajemy się dalej na leśny parking gdzie uraczono nas pysznym bigosem i kiełbaską.

GV na nasypie kolejowym.


Żubr na bani w Baniach.
Jadąc dalej trafiamy na obelisk poświęcony por. Henrykowi Mereckiemu. Ciekawa postać szeregowego żołnierza AK który został oficerem NKWD. Warto poczytać jego historię.

„W Leśnym Zakątku, na rozdrożu puszczańskich dróg, stoi ostatni chyba w tym kraju pomnik, gdzie nieukoronowany orzeł po bratersku sąsiaduje z czerwoną gwiazdą.”

Ostatnim punktem tego dnia był spotkanie dwóch żubrów czekających na polanie, po czym udałem się na samodzielne zwiedzanie Puszczy Romnickiej.

Żubry na polanie.

Puszcza autentycznie urzeka. Mnóstwo świetnych dróg, piękne widoki, grzybki rosnące przy samej drodze i kawał historii tych rejonów na wyciągnięcie ręki. Mógłbym tam spędzić kilka dni, jednak tyle czasu nie miałem.

Drogi w Romnickiej.


Łaźna Struga. Tędy jeździł pociąg do Kruklanek.

Jadąc po Puszczy natknąłem się na kolejny fragment historii w kilku odsłonach.
„W okolicy miejscowości Gajrowskie 16 lutego 1946 r. doszło do największej na Mazurach konfrontacji militarnej żołnierzy podziemia niepodległościowego z siłami komunistycznymi. Licząca ok. 160 żołnierzy 3. Brygada Wileńska NZW została zaatakowana przez półtoratysięczny oddział NKWD, KBW, UB, LWP.”

Fragment pomnika upamiętniającego bitwę pod Gajowskimi.

Teraz już pozostał tylko szybki powrót do bazy i przygotowania do Balu Rowerzystów. Zdążyłem 10 minut przed czasem chociaż Reni Kubuś chciałby jeszcze poswawolić po nocy, a i mi też nie uśmiechała się jakaś impreza.

Zachód słońca na j. Gawlik




komentarze
Gość_pawlik | 07:03 sobota, 24 sierpnia 2019 | linkuj Zgadza się. Byłem tam ponownie w ubiegłym roku i potwierdzam. Zniknęła tablica a wraz z nią obydwa godła.
Rowerzysta | 21:23 czwartek, 22 sierpnia 2019 | linkuj "„W Leśnym Zakątku, na rozdrożu puszczańskich dróg, stoi ostatni chyba w tym kraju pomnik, gdzie nieukoronowany orzeł po bratersku sąsiaduje z czerwoną gwiazdą.”

Już nie stoi. Został zniszczony i ostał się sam kamień.

Historia tego pomnika miała związek z pierwszym odcinkiem Stawki większej niż życie z Hansem Klossem, pt.: "Wiem, kim jesteś"
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa ksree
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]