pawlik prowadzi tutaj blog rowerowy

Morsy z plusem.

  • DST 111.00km
  • Czas 10:30
  • VAVG 10.57km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 18 stycznia 2015 | dodano: 06.02.2015

Tak jak zwykle lekko spóźniony dogoniłem ekipę w Marzęcinie. Zdecydowanie pomógł w tym Mikołaj, zwycięzca Harpagana którego mogłem w końcu osobiście poznać. Potem wspólna jazda do Stegny i spotkanie z zaprzyjaźnionymi rowerzystami ze Tczewa.
Nie obyło się też bez „ugnia i kiełby”
Po rozstaniu z ekipą ruszyłem w kierunku Jantara, a że pogoda była przednia to najpierw leśnymi duktami potem po zmrożonej plaży (piękna sprawa) dotarłem do ujścia Wisły.
Ostatecznie zabrakło dnia aby zobaczyć jedno z ostatnich miejsc zmagań Wehrmachtu.
Więcej do poczytania tutaj:
http://suchacz.eu/articles.php?article_id=26
Powrót też udany, bo chociaż lekka mgiełka i przeciwny wiaterek trochę utrudniały jazdę, to jednak nic nie marzło i jazda po asfalcie była w miarę bezpieczna.





Morsowanie.


Mors nie zrzeszony, czyli Mariusz vel sierra w orzeźwiającej kąpieli.



Ekipa ze Tczewa. Twardy gość z lewej z lewej do ekipy nie należy chociaż właśnie ze Tczewem nadjechał wyruszywszy ciemną nocą z Eg. Szacunek!




Kiełbasiany popasik.



Dróżka przy plaży.


Ujście Wisły z nowym nadbrzeżem.








komentarze
sierra
| 12:52 sobota, 7 lutego 2015 | linkuj Podziękował ;)
pawlik
| 08:12 piątek, 6 lutego 2015 | linkuj Mówisz i masz, wpis uzupełniony.
sierra
| 07:57 piątek, 6 lutego 2015 | linkuj Paweł, foty w Twoim wykonaniu, to prawdziwe Mistrzostwo Świata :)
Ale jednego jeszcze nie zrzeszonego zabrakło ;)
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa pkres
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]