So 16.11 Ostatnia Warmia w tym roku.
-
DST
149.00km
-
Czas
08:47
-
VAVG
16.96km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
Jako, że ten wpis jest robiony ze znacznym opóźnieniem, na dworze hula wiatr stukający w szyby śniegiem pomieszanym z deszczem, już jest raczej pewne, że to była ostatnia tegoroczna mikrowyprawa. Tym bardziej cieszy, że nadzwyczaj udana. Świetna nocna jazda z pięknie oświetlonymi miastami. Przebijanie się po zamkniętej drodze do Górowa Iławieckiego. Ciekawa trasa z Lidzbarka Warmińskiego w Lasy Wichrowskie i zwiedzanie przy blasku księżyca.
Pogoda też dopisała. Najniższa temperatura w nocy to 6 stopni, a w dzień ponad 10. Idealnie jak na listopad.
Tym razem trudniej się było przebić z majdanem na bagażniku.
Tyle razy mijałem, w końcu zajrzałem do środka.
Pieniężno wieczorną porą.
Ktoś jeszcze pamięta świecącą ścieżkę rowerową?
Parki i pałac Krasickiego.
Luksusowy hotel.
Jedna z warmińskich kapliczek. Trzeba przyznać, że mają się lepiej niż te w mojej okolicy.
Jezioro Gilgajny w księżycowej poświacie.
Ognisko można palić.
Pora na dobranoc bo już księżyc świeci.