So 27.07 Wzdłuż Brdy.
-
DST
106.50km
-
Czas
06:31
-
VAVG
16.34km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 27 lipca 2019 | dodano: 31.07.2019
Dzisiaj szlak wzdłuż rzeki Brdy. Trasa pomyślana jako połączenie niebieskiego szlaku pieszego z własnymi pomysłami. Wyszło prawie dobrze. Jedynie na koniec dnia zostałem zwiedziony na manowce, gdzie po godzinie walki uznałem, że mój zestaw nie nadaje się do tachania po zarośniętych brzegach rzek.
Zaczęło się za to sympatycznie od odnalezienia mostu w Koronowie, czyli pierwszego punktu mojej wycieczki.

Dawny most kolei wąskotorowej w Koronowie.

Zasuwa drzwi kościoła w Koronowie. Wygląda, że ma ładnych kilkaset lat.

Zaczęło się za to sympatycznie od odnalezienia mostu w Koronowie, czyli pierwszego punktu mojej wycieczki.

Dawny most kolei wąskotorowej w Koronowie.

Zasuwa drzwi kościoła w Koronowie. Wygląda, że ma ładnych kilkaset lat.

Niby miejsce pamięci jakich wiele mimo to ciągle zaskakują, wzruszają i wywołują emocje.

Trafiła się wycieczka promem przez Zalew Koronowski, bonusik taki.

Drogi leśne zaskakująco dobre jak na podróże z sakwami. Po Borach się tego nie spodziewałem.


Cel główny nr 2. Most kolejowy nad Brdą na linii Świecie-Pruszcz. Linia niestety rozebrana.

Rzeka przy polu biwakowym Świt. Raj dla kajakarzy których było wielu.

Burza odchodząca z nad Tucholi, którą bezpiecznie przeczekałem pod Biedronką. Nie wiedziałem, że za chwilę niespodziewanie dopadnie mnie następna.

Pole biwakowe Gołąbek po burzy.

Wielki Kanał Brdy.

Smutny krajobraz po huraganie.

Lepiej niż w Bieszczadach, czyli terenowa przeprawa przed Zaporą.

Trafiła się wycieczka promem przez Zalew Koronowski, bonusik taki.

Drogi leśne zaskakująco dobre jak na podróże z sakwami. Po Borach się tego nie spodziewałem.


Cel główny nr 2. Most kolejowy nad Brdą na linii Świecie-Pruszcz. Linia niestety rozebrana.

Rzeka przy polu biwakowym Świt. Raj dla kajakarzy których było wielu.

Burza odchodząca z nad Tucholi, którą bezpiecznie przeczekałem pod Biedronką. Nie wiedziałem, że za chwilę niespodziewanie dopadnie mnie następna.

Pole biwakowe Gołąbek po burzy.

Wielki Kanał Brdy.

Smutny krajobraz po huraganie.

Lepiej niż w Bieszczadach, czyli terenowa przeprawa przed Zaporą.