Nd 12.23 W poszukiwaniu zielonego drzewka.
-
DST
68.00km
-
Czas
04:43
-
VAVG
14.42km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
Inspiracją było przedświąteczne ognisko organizowane przez Marka B. Oczywiście wiedziałem, że nie zdążę na zbiórkę, ale zachęta była aby odwiedzić to miejsce. W końcu jeszcze za widnego udało się wyjechać z domu i na Jeleniej Dolinie zostałem skutecznie powstrzymany przez zalegający mokry śnieg. Na dodatek zaczęło padać i jaj już zaczęło to nie skończyło do końca wyjazdu.
Lekko po zmierzchu dojechałem do wiaty w Błudowie, gdzie po kolegach został jedynie żar po ognisku i patyki do kiełbaski. Dzięki temu łatwiej było rozpalić ogień na nowo. Pocieszyłem się dłuższą chwilę ogniskiem, popiekłem kiełbaski i ruszyłem dalej w poszukiwaniu tytułowego zielonego. W tym czasie rozpadało się na dobre i wszędzie zrobiło się fantastycznie biało. Widoki były piękne nawet jeśli tylko w świetle latarek. Cały ucieszony pobłądziłem trochę po lesie wciąż nie mogąc wyjść z zachwytu i radośnie powróciłem do domu.
Mokra breja na Jeleniej.
Ogień
I zasypało mnie wszystko na biało...
Leśny domek.
Trochę tego przywiozłem do domu.
Był sobie most na Bałdzie.
Szopka w Młynarach