Śr 05.12 Dwa światełka.
-
DST
83.50km
-
Czas
04:25
-
VAVG
18.91km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dawno nie było Latarkowej Środy więc uznałem, że najwyższy czas ją sobie uczynić. Poza tym pozostał mi jeden nie spełniony listopadowy obowiązek. Chciałem odwiedzić cmentarzyk w Lipcu na którym nie byłem już ponad rok.
Wieczór i noc zapowiadały się lekko na plusie. Podpompowałem trochę koła po ostatnich mrozach i jeszcze za widnego ruszyłem.
Zachód Słońca zastał mnie w okolicy Św.Gaju.
Już po zmroku dotarłem do cmentarzyka w Lipcu. Ku mojemu zdziwieniu dawniej mocno zarośnięta nekropolia obecnie jest oczyszczona i zadbana. Bardzo pozytywne wrażenie. Żałuję, że nie zawitałem tam jeszcze za dnia.
Grób rodziny Steinke.
Po opuszczeniu cmentarza okazało się, że ziemia zaczęła oddawać to co skumulowała podczas ostatnich dni. Pomimo nadal dodatniej temperatury wszystko na ziemi zaczęło marznąć i gdzieniegdzie robiło się ślisko. Ja tymczasem udałem się na Buczyniec zapalić kolejne światełko.
Drugie światełko.
Tutaj spędziłem trochę czasu, bo najpierw była walka z mokrym drewnem, potem zrobiło się przyjemnie i nie chciało się ruszyć. W końcu trzeba było wracać, ale życzę sobie więcej takich wyjazdów.
Dodam jeszcze, że niebo było przepiękne tej nocy.
komentarze
Swego czasu przejeżdżałem przez Lipiec. Nie wiedziałem o cmentarzyku. Ciekawy?