pawlik prowadzi tutaj blog rowerowy

Pt 31.08 Nieczynna linia Opalenie-Szlachta d1.

  • DST 148.50km
  • Czas 07:56
  • VAVG 18.72km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 31 sierpnia 2018 | dodano: 06.09.2018













Postanowiłem poszwendać się po nieczynnej linii kolejowej nr 218 łączącej onegdaj Myślice ze Szlachtą. Koniec pierwszej WŚ i odzyskanie przez nas niepodległości przerwał tę linię granicą na Wiśle. Most został rozebrany i przetransportowany do Torunia. Do dzisiaj zostały tylko przyczółki i kilka przęseł. Co dziwne kilkaset metrów dalej na nasypie wciąż widoczne są tory, chociaż po wojnie pociąg dojeżdżał tylko do Opalenia.
Istnieje legenda, że w latach siedemdziesiątych podczas manewrów z jedynie słusznym bratnim narodem zbudowano most pontonowy po którym przejechał pociąg. Kto wie?



Zachodni przyczółek mostu na Wiśle.


Poruszając się wzdłuż linii zatrzymuje się przy kilku wiaduktach, aż docieram do budynku dworca Mała Karczma. Niestety budynek jest opuszczony i chociaż zaskakuje wyjątkowo dobrym stanem technicznym to prawdopodobnie wkrótce popadnie w ruinę. Szkoda bo jest naprawdę piękny.

Dworzec Mała Karczma od strony torowiska.

... i od strony dojazdu.



Kolejny większy przystanek robię przed wjazdem na stację Smętowo. Linia w tym miejscu przecina się z dwutorową linią z Gdańska i aby to umożliwić tory puszczono pod wiaduktem. Tu też natknąłem się na leżące jeszcze tory. Widać linia nie została dość dokładnie rozebrana.


Zarośnięty dojazd do stacji w Smętowie.

Budynek dworca.


Wyjazd ze Smętowa jest niestety niewidoczny, gdyż w miejscu linii powstała obwodnica tego miasta. Na pozostałości nasypu natykam się dopiero przed autostradą A1. Podobno był plan aby nad autostradą poprowadzić wiadukt kolejowy. Jak widać nic z tego nie wyszło.
Jadąc drogą w Kierunku Skórcza przez dłuższy czas mam po prawej widoczny nasyp, zatrzymuję się przy kilku wiaduktach i z daleka oglądam stacje które miały więcej szczęścia, gdyż są zamieszkałe.


Stara Jania

Powoli docieram do Skórcza, gdzie chwilę spędzam na stacji i wokół budynku dworca. Niestety tu śladu po torach nie ma. Decyzja o likwidacji linii zapadła już kilkanaście lat temu, ale jej fizycznej likwidacji dokonano w lutym tego roku.


W Skórczu trwają jeszcze jakieś prace przy torowisku.

Po wieczornych zakupach ruszam w kierunku Lubichowa. Gdy tam docieram jest już ciemno i nie szukam budynku dworca. Szczerze mówiąc nie mam na to zbytniej chęci gdyż wiem, że budynek jest mocno zdewastowany i nawet za dnia robi przygnębiające wrażenie.
Na koniec udaję się w leśne ostępy Borów Tucholskich, gdzie odnajduję cel dzisiejszej podróży, ale zwiedzanie to już jutro.

Wiadukt za Zelgoszczą.


Jezioro w Lubichowie.





komentarze
pawlik
| 21:22 piątek, 28 września 2018 | linkuj Ja wybierałem się od kilku lat zainspirowany tym filmikiem https://www.youtube.com/watch?v=Oo7lwGQyE5U
Dotarłem dopiero po rozebraniu torów, chociaż wiedziałem o tym wcześniej. Szkoda.
Buczek
| 07:25 czwartek, 27 września 2018 | linkuj Świetna wycieczka. Znakomity temat. Uwielbiam "odkrywać" nieczynne linie kolejowe i towarzyszącą im infrastrukturę. Tej linii też kilka razy "dotknąłem" podczas swoich wypadów.

Pozdro
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa iniem
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]