Pt 31.08 Nieczynna linia Opalenie-Szlachta d1.
-
DST
148.50km
-
Czas
07:56
-
VAVG
18.72km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
Postanowiłem poszwendać się po nieczynnej linii kolejowej nr 218 łączącej onegdaj Myślice ze Szlachtą. Koniec pierwszej WŚ i odzyskanie przez nas niepodległości przerwał
tę linię granicą na Wiśle. Most został rozebrany i przetransportowany do
Torunia. Do dzisiaj zostały tylko przyczółki i kilka przęseł. Co dziwne
kilkaset metrów dalej na nasypie wciąż widoczne są tory, chociaż po wojnie
pociąg dojeżdżał tylko do Opalenia.
Istnieje legenda, że w latach siedemdziesiątych podczas
manewrów z jedynie słusznym bratnim narodem zbudowano most pontonowy po którym
przejechał pociąg. Kto wie?
Zachodni przyczółek mostu na Wiśle.
Poruszając się wzdłuż linii zatrzymuje się przy kilku
wiaduktach, aż docieram do budynku dworca Mała Karczma. Niestety budynek jest
opuszczony i chociaż zaskakuje wyjątkowo dobrym stanem technicznym to
prawdopodobnie wkrótce popadnie w ruinę. Szkoda bo jest naprawdę piękny.
Dworzec Mała Karczma od strony torowiska.
... i od strony dojazdu.
Kolejny większy przystanek robię przed wjazdem na stację
Smętowo. Linia w tym miejscu przecina się z dwutorową linią z Gdańska i aby to
umożliwić tory puszczono pod wiaduktem. Tu też natknąłem się na leżące jeszcze
tory. Widać linia nie została dość dokładnie rozebrana.
Zarośnięty dojazd do stacji w Smętowie.
Budynek dworca.
Wyjazd ze Smętowa jest niestety niewidoczny, gdyż w miejscu linii powstała obwodnica tego
miasta. Na pozostałości nasypu natykam się dopiero przed autostradą A1. Podobno
był plan aby nad autostradą poprowadzić wiadukt kolejowy. Jak widać nic z tego
nie wyszło.
Jadąc drogą w Kierunku Skórcza przez dłuższy czas mam po
prawej widoczny nasyp, zatrzymuję się przy kilku wiaduktach i z daleka oglądam
stacje które miały więcej szczęścia, gdyż są zamieszkałe.
Stara Jania
Powoli docieram do Skórcza, gdzie chwilę spędzam na stacji i
wokół budynku dworca. Niestety tu śladu po torach nie ma. Decyzja o likwidacji
linii zapadła już kilkanaście lat temu, ale jej fizycznej likwidacji dokonano w
lutym tego roku.
W Skórczu trwają jeszcze jakieś prace przy torowisku.
Po wieczornych zakupach ruszam w kierunku Lubichowa. Gdy tam
docieram jest już ciemno i nie szukam budynku dworca. Szczerze mówiąc nie mam
na to zbytniej chęci gdyż wiem, że budynek jest mocno zdewastowany i nawet za dnia robi
przygnębiające wrażenie.
Na koniec udaję się w leśne ostępy Borów Tucholskich, gdzie
odnajduję cel dzisiejszej podróży, ale zwiedzanie to już jutro.
Wiadukt za Zelgoszczą.
Jezioro w Lubichowie.