Nd 12.08 XXI Kociewsko-Borowiacki d2.
-
DST
154.00km
-
Czas
07:01
-
VAVG
21.95km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
Drugi i niestety ostatni dzień rajdu stanął po znakiem jedzenia. Od rana na rajdowych śpiochów czekała pyszna kawa z mlekiem. Po około 5km jazdy bogate śniadanko. Na następnym postoju kawa i słodkości. Kąpiel i .... frytki też były. Na koniec w remizie OSP w Warlubiu pyszna (no ale naprawdę pyszna!) zupa pomidorowa przygotowana przez lokalne koło gospodyń wiejskich. Dodam jeszcze, że w ilościach niemalże nieograniczonych.
Powrót do domu. Jako, że dojazd na rajd, mimo wiaterkowi w plecy, zabrała mi niemalże dwa dni i ponad 160km to miałem pewne obawy n/t przyzwoitego powrotu do domu.
Na dodatek wiało dzisiaj dość mocno, a ja nie potrafiłem określić kierunku. Po raz kolejny okazało się, że strach ma wielkie oczy. Wiaterek ładnie popychał, cały czas było z górki, kilometrów wyszło dużo mniej, więc w domu byłem kilka minut po 20:00 zamiast o planowanej północy.
Przed wyjazdem, jak zwykle, wspólna fotka.
Pyszne śniadanko w Skórczu.
Szybkie rowery na trasie.
Jest czas na kąpiel....
... i czas na podziwianie widoków.
Pożegnania nadszedł czas. Po trzech bulionówkach zupy, po trzech rajdach AD'2018 .... może kiedyś.
Rzut okiem na Wisłę w drodze do domu.
Kultowy,niebieski.