pawlik prowadzi tutaj blog rowerowy

Nd 15.07 Pierzchały z GR STOP.

  • DST 173.50km
  • Czas 08:33
  • VAVG 20.29km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 15 lipca 2018 | dodano: 21.07.2018










Udało się ładnie wstać i dojechać na zbiórkę dawno nie widzianej grupy. Co prawda zamiast kanapek w sakwie wylądował paprykarz i mielonka, ale tak było szybciej. Na starcie wyjątkowo dużo ludzi jak na ten kierunek, a i jazda była szybka i sprawna. Co prawda grupa w końcowej fazie podzieliła się na dwie części - tych co czytali treść wycieczki i tych co oglądali mapę. Ostatecznie więc podzielona ekipa wylądowała w dwóch różnych miejscach. Ja miałem to szczęście, że byłem blisko kierowniczki i trafiłem właściwie. Dodatkowo pobyt nad jeziorem Pierzchalskim został okraszony opowieściami Sławka i Krzysia o maratonie Wisła1200.

Gdy padło hasło do odjazdu, niejako po angielsku, odłączyłem się od ekipy i trochę bez planu ruszyłem w swoją stronę. Najpierw Płoskinia, gdzie skierowałem się na Giedyle i Długobór. Po dotarciu do Pakoszy postanowiłem, że wrócę do domu GV trzymając się w 100% szlaku. Lekko nie było, bo pokusy zjechania na asfalt, czy choćby skrócenia trasy nachodziły mnie co chwila, ale się udało.
Oczywiście ten, jak każdy dzień na rowerze, wspaniały!


Zbiórka, no a Sławek słusznie w centrum wydarzeń.

Tu mieszka koń, bardzo smutny koń.


Braniewo, nowy most nad Pasłęką.



Typowy obraz GV. Jazda po wale z widokiem na rzekę, obok droga z płyt, a kawałek dalej równy asfalt do Nowej Pasłęki. każdemu według potrzeb. 


Zalew Wiślany przy ujściu Pasłęki.






komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa tegoo
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]