Nd 06.05 Siemiany
-
DST
189.00km
-
Czas
09:38
-
VAVG
19.62km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dawno nie byłem, trzeba było ponownie odwiedzić. Trasa przez Św. Gaj - Jaśkowo znana chociaż z pewnymi modyfikacjami. Zamiast jechać jak zwykle przy starym cmentarzu w Lipcu i dalej nasypem kolejowym zachciało się poznać nowy odcinek. Wiedziałem, że droga z Pudłowca do Lubochowa jest zarośnięta, ale wczesną wiosną zboże jeszcze niskie.
Po pewnym czasie dało się nawet na nią wjechać, ale wtedy pojawił się Barszcz Sosnowskiego rosnący na całej szerokości. Dalej droga jest tak rozorana, że roweru nawet nie dało się prowadzić.
Spojrzałem też na nasyp. Po ostatnich wywózkach podsypki narobili takich dziur że już nikt tamtędy nie jeździ. Nasyp szybko zarasta i w zasadzie już dziś nie nadaje się do użytku. Szkoda.
Z Przezmarka praktycznie bez dotykania asfaltu udało się dojechać do Iławy. W lesie jest takie mnóstwo dróżek i dróżynek, że można tam jeździć wielokrotnie i drugi raz w tą samą nie trafić. Błądzenia było więc sporo, ale udało się jakoś wydostać.
Powrót przez Iławę i miał być niebieski szlakiem do Miłomłyna. Jednak ze względu na późną porę i znaczną odległość do domu postanowiłem jednak w pewnym momencie polecieć asfaltami.
Endomondo dzisiaj znowu rwało, więc mapka jest wynikiem połączenia trzech fragmentów trasy.
Panowie stroszą piórka, a panie?
Rzepaki już kwitną, a drzewom się nie spieszy.
Oj sypie się Pudłowiec.
Pieprzony barszcz Sosnowskiego!
Atrakcja dla szosowców.
Jezioro Urowiec.
No i jak się nie zatrzymać?
Nad Jeziorakiem.