pawlik prowadzi tutaj blog rowerowy

Nd 12.02 Błudowo i kawałek dalej.

  • DST 104.50km
  • Czas 11:50
  • VAVG 8.83km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 12 lutego 2017 | dodano: 13.02.2017








Wspaniały pomysł Marka B.
Coś jakoś nie za bardzo wychodziła mi w tym roku jazda po śniegu. Albo to było za ślisko, albo zbyt dużo białego, że aż opony się zapadały. Ogólnie słabo i bez przyjemności.
No i dzisiaj też jak się dowiedziałem, że szykuje się terenowa jazda no to byłem dość sceptycznie nastawiony do tego pomysłu. Już wyobrażałem sobie lód pokryty warstwą śniegu niczym czyhająca na mnie zasadzka.
Niemniej jednak jak zwykle spóźniony postanowiłem pojechać śladem chłopaków. Do Zajączkowa dojechałem czystym, suchym asfaltem. Tu podziękowania dla wszystkich kierowców którzy zachowali się doskonale przy wyprzedzaniu, wszak nie zawsze tak bywa.
Pierwszy zjazd na białe i jazda po nim okazały się rewelacyjne. Droga pokryta szeroko ubitym śniegiem dawała pewne trzymanie i przyjemność kręcenia. Po dojeździe do krzyżówki na Karszewo już nie było tak różowo. Coś tam przejechało, ale dość dawno i do tego częściowo po polu. No i trzeba było pospacerować. Zmrożony śnieg był sypki jak mąka, więc wcale się nie kleił tylko przelatywał miedzy szprychami.
W Karszewie odwiedziłem dawno nie widziane kapliczki i skrótem na Błudowo dotarłem do znanej wiaty.
Po rozpaleniu ognia niespieszny popasik z niecodziennym gościem na koniec. (Ciekawe czy ktoś go znajdzie na zdjęciach?)
Dalej skoro godzina młoda i chęci też były udałem się na część krajoznawczą. Padło na okolice Wierzna Wielkiego czyli:
- Krzyż onegdaj stojący nieopodal drogi na Drewnowo (marne szanse odnalezienia, ale trzeba sprawdzić aby wykreślić z listy)
- Wierzno Małe (była kiedyś taka miejscowość i to już w 1340r)
- Góra Srebrna
Wszystkie miejsca udało się odnaleźć. O dziwo część krzyża jeszcze leży w dawnym miejscu, wieś była duża i ciekawa, dziś zostały tylko ruiny, góra stoi tak jak stałe.
Jeszcze był plan na objechanie Góry Zamkowej i wyjazd na drogę 504 za Fromborkiem. Okazało się jednak, że ślady którymi się kierowałem skręcają w kierunku Baudy, a mój szlak jest nie przetarty. Z miłą chęcią poznałem więc nowe miejsce nad rzeką. Może kiedyś jakiś biwak w tym miejscu.
Powrót planowo przez GV, Tolkmicko, Kadyny.
Reasumując. Piękna pogoda: biały puch otulający wszystko często wręcz pomagający w jeździe, wiaterek niewielki, temperatura idealna dowędrowania, palenia ogniska. Wspaniałe warunki do spędzenia dnia na powietrzu.Polecam serdecznie, bo zimno to jest w domu jak się siedzi na czterech, a nie na wycieczce.


Jedna fotka na zachętę.
Nieskromnie powiem, że warto zobaczyć pozostałe, chociaż duuużo lepiej przeżyć to osobiście.
Szkoda, że idzie odwilż.

TU WSZYSTKIE FOTKI !





komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa ijest
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]