Nd 12.02 Błudowo i kawałek dalej.
-
DST
104.50km
-
Czas
11:50
-
VAVG
8.83km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wspaniały pomysł Marka B.
Coś jakoś nie za bardzo wychodziła mi w tym roku jazda po
śniegu. Albo to było za ślisko, albo zbyt dużo białego, że aż opony się
zapadały. Ogólnie słabo i bez przyjemności.
No i dzisiaj też jak się dowiedziałem, że szykuje się
terenowa jazda no to byłem dość sceptycznie nastawiony do tego pomysłu. Już
wyobrażałem sobie lód pokryty warstwą śniegu niczym czyhająca na mnie zasadzka.
Niemniej jednak jak zwykle spóźniony postanowiłem pojechać
śladem chłopaków. Do Zajączkowa dojechałem czystym, suchym asfaltem. Tu
podziękowania dla wszystkich kierowców którzy zachowali się doskonale przy
wyprzedzaniu, wszak nie zawsze tak bywa.
Pierwszy zjazd na białe i jazda po nim okazały się
rewelacyjne. Droga pokryta szeroko ubitym śniegiem dawała pewne trzymanie i
przyjemność kręcenia. Po dojeździe do krzyżówki na Karszewo już nie było tak
różowo. Coś tam przejechało, ale dość dawno i do tego częściowo po polu. No i
trzeba było pospacerować. Zmrożony śnieg był sypki jak mąka, więc wcale się nie
kleił tylko przelatywał miedzy szprychami.
W Karszewie odwiedziłem dawno nie widziane kapliczki i
skrótem na Błudowo dotarłem do znanej wiaty.
Po rozpaleniu ognia niespieszny popasik z niecodziennym
gościem na koniec. (Ciekawe czy ktoś go znajdzie na zdjęciach?)
Dalej skoro godzina młoda i chęci też były udałem się na
część krajoznawczą. Padło na okolice Wierzna Wielkiego czyli:
- Krzyż onegdaj stojący nieopodal drogi na Drewnowo (marne
szanse odnalezienia, ale trzeba sprawdzić aby wykreślić z listy)
- Wierzno Małe (była kiedyś taka miejscowość i to już w
1340r)
- Góra Srebrna
Wszystkie miejsca udało się odnaleźć. O dziwo część krzyża
jeszcze leży w dawnym miejscu, wieś była duża i ciekawa, dziś zostały tylko
ruiny, góra stoi tak jak stałe.
Jeszcze był plan na objechanie Góry Zamkowej i wyjazd na
drogę 504 za Fromborkiem. Okazało się jednak, że ślady którymi się kierowałem
skręcają w kierunku Baudy, a mój szlak jest nie przetarty. Z miłą chęcią
poznałem więc nowe miejsce nad rzeką. Może kiedyś jakiś biwak w tym miejscu.
Powrót planowo przez GV, Tolkmicko, Kadyny.
Reasumując. Piękna pogoda: biały puch otulający wszystko
często wręcz pomagający w jeździe, wiaterek niewielki, temperatura idealna
dowędrowania, palenia ogniska.
Wspaniałe warunki do spędzenia dnia na powietrzu.Polecam serdecznie, bo zimno to jest w domu
jak się siedzi na czterech, a nie na wycieczce.
Jedna fotka na zachętę.
Nieskromnie powiem, że warto zobaczyć pozostałe, chociaż duuużo
lepiej przeżyć to osobiście.
Szkoda, że idzie odwilż.
TU WSZYSTKIE FOTKI !