17-05-2015 Dolina Wałszy
-
DST
22.00km
-
Czas
02:29
-
VAVG
8.86km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
Krótki i bardziej pieszy jak
rowerowy wyjazd do Doliny Wałszy. Pod względem wrażeń ze spotkania z naturą
uspokojenia i ciszy każdy km mogłem liczyć x10.
Zamiast mszy w naszej parafii
udaliśmy się do Pieniężna do Seminarium zakonu Werbistów, czyli księży misjonarzy.
Spodziewałem się krótkiej mszy, ale ku naszemu zaskoczeniu właśnie w tym dniu
Biskup Elbląski udzielał święceń dwóm diakonom. Jeden z nich otrzymał misję na
Madagaskarze, drugi w Wenezueli. Zastanawiałem się przy tym który lepiej
trafił?
Po mszy odwiedziliśmy jeszcze
muzeum znajdujące się w piwnicach seminarium, gdzie księża przywożą eksponaty z
całego świata.
Po wyruszeniu na trasę najpierw
wpadliśmy do Pieniężna, ale że właśnie zaczął padać deszcz z gradem bijącym po
nosie schowaliśmy się w pozostałościach zamku kapituły warmińskiej. Zaraz potem
ruszyliśmy na szlak czerwony, który doprowadził nas do początku ścieżki
dydaktycznej Czarci Jar.
Odkąd dowiedziałem się o
istnieniu rezerwatu, planowałem tam pojechać, szczególnie wiosenną porą gdy
przyroda budzi się do życia. No i nie zawiodłem się. Wokół było naprawdę
pięknie. Mnóstwo wiosennych kwiatów i drzew wypuszczających młode liście. Uroku
dodawała sama Wałsza, która w tym
miejscu w głębokiej dolinie płynie niczym górska rzeka.
Byliśmy tam przez kilka godzin
prawie cały czas sami i w pewnym momencie pomyślałem, jak ludzie wolą spędzać
czas w galeriach handlowych czy Mc D.? W sumie dla nas lepiej i niech już tak
zostanie.
Po odwiedzeniu ostatniego punktu
ścieżki, tj. wierzy widokowej udaliśmy się trochę na azymut szukać jakiejś
drogi. Okazało się, że nadal poruszmy się czerwonym szlakiem dzięki któremu
dotarliśmy do szutrówki łączącej Wojnity z Pieniężnem. Tu udaliśmy się w drogę
powrotną, a że jeszcze było trochę mało to po zakupach na chwilę znowu nad Wałszę
i do domu.
Z dedykacją dla M. więcej fotek
tu:
DOLINA WAŁSZY