pawlik prowadzi tutaj blog rowerowy

Trzynastką po płaskim.

  • DST 120.00km
  • Czas 08:05
  • VAVG 14.85km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 8 lutego 2015 | dodano: 08.02.2015

Miało już nie być Żuław. Miało już nie być wiatru. No, ale zachęcony ciekawą trasą zaproponowaną przez MarkaB, jednak uległem pokusie i pognałem na miejsce zbiórki. Jak zwykle parę minut po czasie dotarłem na miejsce i bez zdziwienie, że nikogo już nie ma sam ruszyłem w trasę.
Jedna myśl nie dawała mi spokoju, dlaczego na świeżym śniegu nie ma śladów opon.Zapewne pojechali inną trasą lub wybrali inny kierunek, co tam.
Po dotarciu do Jazowej wjazd na drogi lokalne i tu pochwała dla drogowców wszystkie asfalty posypane, więc o żadnych poślizgach nie było mowy.
Było to szczególnie ważne bo waliła na mnie cała masa żuławskiego powietrza z prędkością ponad 30km/h. No to jechałem raz przechylony w lewo, innym razem w prawo, a po wyminięciu jakiegoś budynku czy choćby przydrożnego drzewa czuć było fajne szarpnięcie.
Od Myszewa zaczyna się trasa żuławskich średniowiecznych kościołów więc mogłem podziwiać zabytki w Marynowach, Tui, Lubieszewie, Ostaszewie i Niedźwiedzicy. Patrzą po przydrożnych znakach moja trasa pokryła się przypadkiem z częścią szlaku Św. Jakuba.
Dalej to już prosty odcinek do Mikoszewa umilany centralnym wiatrem i przechodzącymi śnieżycami przy których ten wiatr wydawał się silniejszy. Do Stegny dotarłem przed piętnastą, czyli grubo po czasie. Widok potężnych fal i calutkiej plaży zalewanej wodą bezcenne. Nigdy czegoś takiego nie widziałem. Byłem pewny, że w takich warunkach kąpiel Elbląskich Morsów została odwołana, ale jednak twardziele się nie poddali. Plotka głosi, że ponoć część pociągnęło do Szwecji.
Jazda z powrotem to miód malina. Całkiem bez wysiłku, popychany tym razem sprzyjającym wiatrem w niecałe półtorej godziny dotoczyłem się do domu.
No i tak się jeździło po płaskich Żuławach.



Cisza nad Nogatem.


Marynowy. Ciekawostką tego kościoła są mennonickie kamienie nagrobne użyte do budowy jego fundamentów.


Ostaszewo ruiny. Balans bieli nie nawalił, jest tam tak zielono.


Niedźwiedzica - fragment steli.


Nadciąga złe.


Wzburzona Wisła.....


... i wiślane korale.


Stegna, w tym się dzisiaj kąpali.


Znikająca plaża.


Kuter zabezpieczony.


Elbląg po powrocie. Na rzece przybywa wody.











komentarze
MARECKY
| 09:43 poniedziałek, 9 lutego 2015 | linkuj Planuję taką jazdę od lat, ale to musi być oficjalna 12 na Bałtyku. Wczoraj był podobno 10 stopni :-)
pawlik
| 08:45 poniedziałek, 9 lutego 2015 | linkuj Śnieżek to mi się trafił jedynie kilka razy między Niedźwiedzicą a Mikoszewem, ale faktycznie padał poziomo i podczas opadów znacznie mocniej wiało. Poza tym na całej trasie było piękne słoneczko, a ciemne chmury przemykały gdzieś obok.
Zdjęcie zalanej plaży niestety wyszło nie ostre, ale woda przechodziła aż za te słupki. Widok niesamowity!
MARECKY
| 08:28 poniedziałek, 9 lutego 2015 | linkuj Zalaną prawie całą plażę w Krynicy Morskiej obejrzałem na WebTV i to mi musi na razie wystarczyć :-). Szacun Paweł za jazdę w padającym poziomo śniegu.
pawlik
| 07:33 poniedziałek, 9 lutego 2015 | linkuj Byłem na Starym Mieście jakieś dziesięć po ósmej, a że nie widziałem nikogo pod Piekarczykiem to od razu odbiłem na most. No fajnie by było się razem przejechać, chociaż Wasze wyczyny do mnie ostatnio przerażają.
kbialy2002
| 05:47 poniedziałek, 9 lutego 2015 | linkuj Paweł żebym wiedział to byśmy pognali we dwójkę... Ja się trochę spóźniłem... a to był niewybaczalny błąd...po dwóch kółkach na mieście poszedłem do dmociu... następnym razem zadzwonie do Ciebie... a nie do tych mięczaków...
pawlik
| 22:10 niedziela, 8 lutego 2015 | linkuj W swoim osiołkowym tempie to ja mogę jechać. Poza tym padła mi prognoza pogody w kompie, nie wiem dlaczego pokazuje trzy dni do tyłu, a bieżącego już ni hu hu. W sumie nie było tak strasznie wiało równo bo na otwartej przestrzeni, żadnych zaskakujących nagłych podmuchów, zaskakiwały tylko samochody, bo usłyszeć nadjeżdżający z tyłu nie było sposób.
Za to widok znikającej plaży w Stegnie i powrót z wiatrem były piękne.
sierra
| 21:50 niedziela, 8 lutego 2015 | linkuj Paweł, Jesteś Wielki :)
Marek, rano przed wyjazdem do mnie dzwonił by odwołać swój udział. Wysłałem odwołującego sms-a do Sylwka, a Krzyś przybywszy na zbiórkę też zadzwonił i chyba wrócił... a Ty Sam zrobiłeś mierzeję... WIELKI SZACUN :)
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa ylisz
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]